POWIAT ŚREDZKI
Echo Średzkie

Tajemnice starych kul na wieżach kościołów

Proboszcz Zbigniew Słobodecki na tle kościoła w Księginicach Małych. Na wieży nowa kula ze stali kwasoodpornej fot.: bom

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

W kulach czasu umieszczonych na wieżach znajdują się stare dokumenty, zdjęcia i gazety. Kulami interesują się historycy i złodzieje.

Kulę otwarto podczas remontu dachu kościoła w Sobótce Górce. Świątynię wybudowano w 1932 roku. Budowa trwała równo rok. W środku cynkowej kuli znajdowały się zdjęcia, na których widać budowę plebani, kolejne etapy układania dachówek i transport nowych dzwonów ze stacji w Strzeblowie. Ostatnia fotografia ukazuje zdejmowanie rusztowań.

- W kuli znajdowały się również przedwojenne monety i popularna gazeta z tamtych czasów – ujawnia proboszcz Marek Pieczykolan.

Zwyczaj umieszczania dokumentów i pamiątek w kulach, tubach czy butelkach znany był od średniowiecza. Dawniej przy otwieraniu i zamykaniu kuli obecne były najważniejsze osoby w mieście. Dziś kulę może otworzyć ksiądz bez asysty vipów. Zawartość kuli można pokazać na wystawach okolicznościowych.

- Pół roku temu kulę czasu wystawiono w Łodzi. W środku znajdowały się różne dokumenty i pamiątki. Część z nich skopiowano. Kulę uzupełniono współczesną prasą – informuje dr Aleksander Limisiewicz, archeolog z Wrocławia.

Kulę otwarto również podczas remontu kościoła w Księginicach Małych pod Sobótką. Remont świątyni był koniecznością. Ekspertyza ujawniła, że mocno spróchniała więźba grozi katastrofą budowlaną. Istniało zagrożenie bezpieczeństwa osób przebywających w kościele. Na szczycie znajdowała się miedziana kula podziurawiona pociskami.

- Ludzie, którzy po wojnie osiedlili się w Księginicach, trzymali w domach broń. Było to normą, bo obawiano się, że walki znów wybuchną. Później dla zabawy strzelano w kulę lub w konary drzew – opowiada pan Józef, mieszkaniec sąsiednich Będkowic.

Podczas remontu kulę okradziono. Zrobiła to prawdopodobnie ekipa dekarzy, która prowadziła prace na dachu. Zawartość kuli odnaleziono kilka miesięcy później ukrytą na poddaszu. W środku znajdowały się niemieckie gazety. W jednej z nich zdjęcie Adolfa Hitlera wjeżdżającego triumfalnie do Warszawy. Na dokumentach widniało nazwiska papieża i ówczesnych dostojników kościoła. Całość przekazano do zbadania naukowcom z Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.

- Do nowej kuli włożyłem tuleję z zaimpregnowanymi współczesnymi dokumentami oraz egzemplarze „Gościa Niedzielnego”. Nowy pojemnik wykonany jest ze specjalnej stali kwasooodpornej – mówi proboszcz Zbigniew Słobodecki.

Mniej szczęścia miała kula umieszczona na wieży ciśnień przy ulicy Sudeckiej we Wrocławiu. Podczas wojny obiekt ostrzelano moździerzami i pociskami zapalającymi. Zawartość kuli została częściowo zniszczona. Później pojemnik ukradli złodzieje. W wielu parafiach na Dolnym Śląsku dokumenty w kulach ulegały zwęgleniu po uderzeniu pioruna.

Jacek Bomersbach

REKLAMA