POWIAT ŚREDZKI
Echo Średzkie

Jest decyzja prezydenta ws. ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa

Protest pod średzkim sądem fot.: anbo

W trakcie konferencji prasowej Andrzej Duda przekazał swoją decyzję w sprawie ustaw o sądownictwie przyjętych wcześniej przez Sejm i Senat.

Przez ostatnie kilka dni na ulice polskich miast wychodziło tysiące Polaków. Protestujący domagali się prezydenckiego weta dla trzech ustaw - o Sądzie Najwyższym, o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o ustroju sądów powszechnych.  

Odbyłem wiele konsultacji z prawnikami, socjologami, filozofami, politykami, ale przede wszystkim rozmawiałem z panią Zofią Romaszewską - tłumaczył prezydent w trakcie zorganizowanej 24 lipca konferencji prasowej. Zwrócił także uwagę na to, że przed przyjęciem ustawy o Sądzie Najwyższym przez Sejm nie widział projektu, nie mógł wcześniej się z nim zapoznać. Podkreślił również, że wymiar sprawiedliwości wymaga naprawy na wielu płaszczyznach. - Ale zmiana musi nastąpić w taki sposób, aby nie doszło do rozdzielenia społeczeństwa i państwa - dodał. 

- Zdecydowałem, że zawetuję ustawę o Sądzie Najwyższym i ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa - oświadczył prezydent Andrzej Duda, po czym odniósł się do trwających od kilku dni protestów: - Władzę obala się w wyborach, a nie na ulicy. Dlatego proszę o opamiętanie polityków opozycji, których wypowiedzi przekroczyły pewne granice - mówił.

----------------------

Sytuację komentuje starosta powiatu średzkiego związany z Platformą Obywatelską. - Warto wywierać nacisk. To sukces wszystkich obywateli. Niezaprzeczalnym dorobkiem obecnej kadencji będzie obudzenie społeczeństwa przez Prawo i Sprawiedliwość. Małe miejscowości, w tym obywatele Środy Śląskiej, mieli według mnie największy wpływ na decyzję prezydenta i jego weto. Nie zapominajmy jednak, że przeszła najważniejsza ustawa, czyli o ustroju sądownictwa, czyli tzw. ustawa kadrowa. Poczekajmy też z hura optymizmem na to, jakie poprawki zostaną wprowadzone do ustaw. Prezydent zapowiedział, że przygotuje je w ciągu dwóch miesięcy. Nie można pominąć także faktu, że w międzyczasie parlament wyrzucił do kosza ponad 1 mln podpisów za przeprowadzeniem referendum oświatowym - podsumowuje Sebastian Burdzy.

em

REKLAMA